sobota, 29 września 2012

Post #3 Moja historia.

Tata właśnie przyszedł do mnie do pokoju, spytał się, gdzie szufelka, poszedł do kuchni i o to samo zapytał mojego królika. ._. Dziwne to było. xD

Już ponad 180 wyświetleń stronki! <3 Jutro dam kolejny fragment opowiadania. I opis mojej jazdy w sportowej stajni. ;)) Woaah, się zanudzicie ze mną.

W tym tygodniu nie będę w stajni. Chyba padnę z tęsknoty za końmi. :c
Ale za tydzień pojadę za jaazdę, a za dwa tygodnie na weekend do mojej obozowej stadninki. Dąb. <3 Yeah. ^3^

A może powiem Wam coś o mojej jeździe?
Jeżdżę REGULARNIE od lutego, bo moje pierwsze jazdy miałam w zeszłym roku. Chyba cztery. Potem zrezygnowałam, nie interesowałam się końmi w ogóle. A to przez szanownego pana K.- właściciela stajni, który mnie do tego zniechęcił. W sierpniu 2011 pojechałam do sportowo-rekreacyjnej stajni, gdzie za bardzo mnie olewano i też przestałam. Tam miałam ze trzy jazdy. I nadszedł on- luty. Poszłam do stajni, w której kiedyś rządził pan K. ,ale zmienił się właściciel na panią G. ^^ Było świetnie, tam miałam najwięcej jazd, pomagałam w wolontariacie. Zaczęłam tam jeździć bez lonży, pierwsze galopy.. Sześć jazd tam zrobiło swoje. Do wakacji trzymałam się, jak rzep psiego ogona, gdy zdałam sobie sprawę, ,że tam nie pasuje. Dwie jazdy w mojej drugiej stajni, byłam bardzo chwalona, mówiłam, że jeżdżę od lutego, że dobrze mi idzie.. Potem wakacje.. Trzy tygodnie w stajni. Najcudowniejszej. Stajnia Dąb. Obóz tani, ale najlepszy. Wyjechałam z opanowanym galopem i skokami do 70 cm. Po wakacjach poszukiwanie idealnej stajni. Jazda z koleżanką w małej stajence była super, ale zero techniki. Galop tylko w półsiadzie. Siodłanie koni przez instruktora. Pff. Potem stajnia sportowa. Mnóstwo galopu. Czuję, że tam zostanę.
Nie wiem, czy dobrze napisałam ile miałam jazd, ale ogólnie jest ich 16. 

Teraz przygotowuję się do BOJ. To mój główny cel.

Dobra, na dziś kończę. Idę pracować nad kolejną częścią. Na razie i polecajcie bloga, komentujcie, bla, bla, bla. ; D <3


2 komentarze:

  1. Ojeej. ;__;
    Ja jeżdzę od połowy marca, i też byłam w wielu stadninach, ale nie w każdej było dobrze,i chyba znowu bd musiala się przenieść. TT^TT

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... Zazdroszczę. Ja mam dziesięć lat stażu i dopiero w tym roku skończyłam z rekreacją i zaczynam sport prawdziwy. Przyznam, że ze skokami nie jest najlepiej, ale lubię dresaż. Mimo wszystko spróbuję rozwijać umiejętności w każdym kierunku :D Powodzenia z BOJ, mam nadzieję, że mi też się uda w tym roku ;)

    OdpowiedzUsuń